piątek, 12 lipca 2013

.z dziennika budowy .płot

.dziś odwiedziłem budowę mojej pierwszej większej realizacji projektowej i czuję się bardzo podbudowany słysząc zadowolenie z ust inwestora. Już nie mogę się doczekać końca prac. Z racji tego, że chwile musiałem poczekać to zdążyłem się nawet zaprzyjaźnić z Panami brukarzami ;) Mam jednak dość mieszane uczucia odnośnie tego projektu. Bo z jednej strony cieszę się, że doszło do realizacji. Z drugiej jednak, wydatek grubych kilkudziesięciu tysiecy złotych na jeden pomnik i jego niewielkie otoczenie to chyba lekka przesada, no ale nie mnie to oceniać. :)
.jak wróciłem do domu oczom moim ukazał się wysoki na ponad dwa metry płot (wyższego już się chyba nie dało;) w przeciwnym razie pewnie miałby z pieć metrów ) dzieląc duże dotąd podwórko na dwie małe części. Płot który był gorącym tematem w całej mojej rodzinie przez ostatnie kilka tygodni. Zwykle mury dzielą i powinno się je burzyć niż stawiać. Ale tym konkretnym przypadku uważam, że jest to najlepsze z możliwych rozwiązań. Życie w zbyt dużym zagęszczeniu przez dłuższy czas nie jest dobre :) No i co najważniejsze mam wreszcie pole do realizowania moich ogrodowych wizji ;)
płot (nie)zgody ;-)
                                             

1 komentarz:

  1. wygląda ciekawie (nie płot oczywiście) pokaż inne ujęcia :-)
    na przyszła sobotę organizuję u mnie akcję pod kryptonimem "wokół płotu" :-)

    OdpowiedzUsuń